Dominions 3 – pierwszy duel, część druga

Tura 05

W mailach piszecie do mnie, że postąpiłem bardzo ryzykownie, posyłając Pretendenta samotnie do walki, a do tego biorąc Dominium ze śmiercią. To prawda, a to nie koniec moich problemów.

Sytuacja po piątej turze

Przez dwie poprzednie tury podbijałem zarówno Pretendentem, jak i pierwszą armią. Niestety, tymi drugimi popełniłem w tej turze znaczny błąd i zaatakowałem prowincję barbarzyńców.

A

51 barbarzyńców przeciwko moim 21 jednostkom. Barbarzyńcy to jedni z najpotężniejszych neutralnych przeciwników.  Siła 12 i dwuręczna broń zadająca dodatkowe 9 punktów obrażeń. Razem 21, co z łatwością przebija każdy pancerz. Sami są za to lekko opancerzeni i mają tylko 9 punktów morale. Czyli są wrażliwi na ostrzał nawet słabej broni dystansowej. Moich kilku, strzelających co 3 tury, kuszników nie wystarczyło.

Sytuacja po trzech turach walki. Część Ulmitów (a może Ulmian?) już zginęła

Nikt z moich nie skalał się ucieczką, zginęli wszyscy, zabijając w sumie 11 barbarzyńców.

Nie wiem co ja sobie myślałem, widząc, że w tej prowincji może być 50 barbarzyńców i nie ustawiając nawet jednostek bardziej do tyłu, żeby strzelić do nich więcej razy przed starciem wręcz. Może lepiej załóżmy, że było to moje niedopatrzenie.

B

Z kolei mój Pretendent radzi sobie dobrze i sam podbija prowincje. Tutaj rozgromił armię liczącą w sumie 27 jednostek, nawet za bardzo nie walcząc, a zmuszając ją do ucieczki dzięki wysokiemu poziomowi Fear.

Prawie nikt z nich nie zginął, a już uciekają

I tak wyglądają mniej więcej podboje prowincji z użyciem Prince of Death.

W tej turze dostał również od innego szpiega dwa kolejne przedmioty: Booths of the Behemoth (dodaje umiejętność tratowania przeciwników) i Black Steel Helmet (żeby zminimalizować ryzyko utraty drugiego oka i dla punktów pancerza).

 

C

Tutaj już turę temu było widać podbitą przez Abysię prowincję. Według mnie to dziwny sposób podbijania, od razu tak daleko, zwłaszcza, że po wykresach widzę, że w sumie nie podbija szybciej ode mnie (nie licząc tej tury). Tak podbitą prowincję musiał bowiem opuścić armią, żeby podbijać dalej. Gdybym chciał, to mógłbym ją teraz podbić, co mogło by być lepszym wyjściem niż podbijanie prowincji neutralnej.

Tury 5-14

Oto mapka z zaznaczonymi trasami poszczególnych grup podbijających. Numery w nawiasach kwadratowych oznaczają turę, w której nastąpiło podbicie danej prowincji. Numery bez nawiasu to wejście do prowincji już podbitej lub nieudana próba podbicia (powinienem to pozaznaczać oddzielnie, ale już mi się nie chciało).

Sytuacja po 12 turze (+ dodatkowy ruch Pretendenta)

Druga grupa długo stała w prowincji McFake Forest zanim zaczęła podbijać. To zasługa przeciwnika, a konkretniej jego zabójcy. Niektóre frakcje mają dostęp do zabójców, a Abysia nawet zaczyna grę z zabójcą zamiast standardowego zwiadowcy.

Ten zabójca bardzo wdał mi się we znaki. Widać, że rasa Abysian ma więcej HP i punktów siły niż zwykli ludzie. Ma do tego pancerz, który można sklasyfikować jako średni, a zazwyczaj zabójcy mają lekki. Okazało się, że w praktyce taki zabójca jest niebezpieczny nawet bez żadnych przedmiotów.

W ósmej turze zabójca pokonał dowódce drugiej armii (zwykły dowódca z prowincji bez zamku, nie żadna z jednostek Ulm), który miał dodatkowo jedną jednostkę ciężkiej piechoty jako ochroniarza. To, że miał ochroniarza to przypadek, bo rozkaz guard commander wydałem w celu odciągnięcia ognia wrogich łuczników (taki skryptowy exploit w walkach z independents), a nie w celu faktycznej ochrony dowódcy. Zabójca najpierw zajął się ochroniarzem i lekko ranny wziął się za dowódcę.

W dziewiątej turze równie marny los spotkał nowo-zrekrutowanego w McFake Forrest dowódcę, oczywiście nie miał żadnej ochrony, bo był dopiero co zrekrutowany. To zatrzymało całą armię już przez dwie tury, bo nie było dowódcy, który mógłby ich poprowadzić dalej.

To co zdarzyło się w dziesiątej turze, to już był jakiś koszmar.

Tym razem celem stał się jeden z kowalo-kapłanów, który szukał w prowincji magicznych miejsc. Ale jako, że wiedziałem, że grasuje tu zabójca, dałem mu całkiem niezłą ochronę: dwóch piechociarzy z Ulm z dwuręcznymi kiścieniami i jednego ciężkiego piechura z włócznią. Zaatakowali jednocześnie, ale ten z włócznią padł po jednym ciosie, a zabójca został tylko draśnięty. W tej sytuacji wszyscy pozostali, łącznie z kowalem rzucili się do ucieczki. Mieli wysokie morale, ale widocznie test wypadł bardzo pechowo. Przy atakach zabójcami zasada jest taka, że ucieczka oznacza śmierć.

W jedenastej turze zabójca nie zaatakował i Druga Armia mogła ruszyć podbić Juffos Dunes.

W dwunastej turze w Jimkehn Farm zostałem zaatakowany przez pojedynczą jednostkę.

Jakiś mag Abysii awansowany na Proroka. Został pokonany przez miejscową, kilkupunktową Province Defence. To był samobójczy atak. W Dominions nie da się zabić ani zwolnić żadnej swojej jednostki. Prorok miał trwałą ranę (Affliction) typu mute, czyli nie mógł mówić, przez co jego dowodzenie i zdolności magiczne, zostały znacznie zmniejszone. Każda frakcja może mieć tylko jednego proroka na raz, więc by awansować następcę, wpierw poprzednik musi zginąć (i kilka tur należy jeszcze odczekać, aż boska moc powróci do ponownego wykorzystania). To wcale nie musiała być rana wyniesiona z walki, przedstawiciele tej rasy żyją krótko i szybko osiągają starość (można by powiedzieć, że szybko się wypalają), a starość to różne losowe rany i choroby gromadzone z biegiem czasu.

W 13 turze nasz znajomy zabójca znowu uderzył. W Llama Beasts. Pech chciał, że akurat w kowalo-kapłana bez eskorty. Kowal zdołał unieruchomić kilkukrotnie zabójcę za pomocą czaru Earth Grip i obrzucić go odłamkami (czar Flying Shards), ale oczywiście nic nie trafiło, nawet z odległości kilku heksów, a nawet jak trafiło to nie zadało żadnych obrażeń. W końcu mag zmęczył się tym czarowaniem (bo w tej grze za manę robi zwykłe fizyczne zmęczenie) i łatwo zginął, bo zmęczona jednostka gorzej walczy.

Tura 14

W tej turze przeciwnik zaatakował mnie w dwóch miejscach i zajął dwie, nie bronione przeze mnie prowincje. Tym samym rozpoczęła się właściwa gra multiplayer.

W sumie przeciwnik rzucił na front 7 magów, 5 dowódców z magicznymi kuszami (Just Man’s Cross) i 90 jednostek abysiańskiej piechoty. Nie zauważyłem, by używał świętych jednostek, ale u magów zobaczyłem pomniejszy bless powietrza i ziemi. W prowincji Toran Flats dostrzegłem wrogiego Pretendenta – Tytana.

Moje siły w tym momencie były następujące:

14 magów. Głównie kowale i kilku magusów, dostępnych dzięki znalezionemu magicznemu miejscu. To co ważne dla mnie u magusów, to ich 1 poziom w magii astralnej.

4 druidów. Mają 1 poziom w magii natury.

11 kapłanów. Podstawowych priestów z prowincji bez zamku, ale ze świątynią. Myślę, że to spora ilość, ale chcę nimi rzucać specjalne czary kapłańskie jakie ma Ulm, zwłaszcza Iron Fears not Fire.

Około 150 jednostek. W tym 33 jednostki ciężkiej jazdy i 37 kuszników. Reszta to ciężka piechota.

Mam też Pretendenta, któremu już zapełniłem przedmiotami każdy slot.

  • Zamiast typowej broni wykułem mu Main Gauche of Parrying, czyli długi sztylet do parowania. Uznałem, że jego główną bronią jest teraz tratowanie, więc lepiej wzmocnić obronę.
  • Ołowiana tarcza. Niezbyt poręczna, ale zapewnia bonus do odporności na magię.
  • Pierścień odporności na ogień. Wiadomo o co chodzi, walczę przeciwko rasie ognia.
  • Amulet szczęścia. Popularny przedmiot dawany walczącym dowódcom, sprawia, że każdy cios, który w nas trafi, ma 50% szans, że nam kompletnie nie zaszkodzi. Jest to tak jakby podwojenie punktów życia.

To nie jedyne przedmioty magiczne jakie wykonałem.

  • 2 x Stone Sphere. Magiczna kula pozwalająca obserwować odległe prowincje. Mogłem je wykonać dzięki magusom, bo żaden mój kowal nie wylosował ścieżki astralnej.
  • 4 x Piercer. Kusza o niezłej celności, ignorująca pancerz przeciwnika.
  • 2 x Eye of Aiming. Coś jak cyber-magiczne oko, wstawiane zamiast prawdziwego. Poprawia celność strzału czy czaru, niestety kosztem walki wręcz. Mogłem je wykonać dzięki kryształowym czarodziejkom z tej prowincji z amazonkami, w której mój Pretendent stracił swoje oko. Czarodziejki te mają dobrą celność, więc zacząłem wyposażać je w Eye of Eiming i kuszę Piercer, by zrobić z nich moich snajperów XD.
  • Oprócz tego miałem kilka Ring of Fire (pierścienie dające odporność na ogień), które dałem niektórym dowódcom.
  • Kilka Birch Boots, buty likwidujące zmęczenie, dla niektórych moich magów, by mogli dłużej czarować w bitwach.

Mój dochód w gemach:

Poziom moich badań:

Drugi poziom w Construction, potrzebny do wykuwania przedmiotów. Poziom Alteration wziąłem prawdopodobnie dla różnych buffów dla moich magów i pojedynczych dowódców (różne odporności, podwyższanie różnych parametrów). Badam teraz Conjuraction dla moich kowali, by w  bitwie mogli podwyższyć swój poziom magii ziemi i przywoływać żywiołaki.

I porównanie ich z moim przeciwnikiem:

Moi magowie zajęci są głównie szukaniem magicznych miejsc, a nie badaniem magii.

Wykres liczebności jednostek:

Dobrze wiedzieć, że mam pod tym względem przewagę. Widać niewielki spadek, gdy straciłem cały oddział w starciu z barbarzyńcami. Była to niewielka strata w porównaniu z tym co mam teraz, ale spowolniło to moje tempo podbijania prowincji, co będzie widać na kolejnym wykresie.

Liczba prowincji i dochód:

Co się stało 3 tury temu, że Abysii tak nagle spadły dochody? To moi szpiedzy w dwóch jego prowincjach spowodowali nieznaczne zamieszki. Taka mała zemsta za tego zabójcę. Niestety odważyłem się użyć szpiegów na razie tylko przez jedną turę, bo nie chcę, by zostali złapani przez patrole, jakie prawdopodobnie zacznie organizować przeciwnik. Poza tym wykres dochodów odzwierciedla mniej więcej liczbę posiadanych prowincji, w tym moją ich stratę w tej turze.

Żeby już był komplet zamieszczam wykresy dominium i ilości fortyfikacji.

CDN

2 thoughts on “Dominions 3 – pierwszy duel, część druga”

  1. Przeciwnik ma zamki ze swiatyniami kolo srodka mapy, będzie tam zapewne gromadzil kaplanow do wzmacniania dominium. Latajacy bóg ma latwo z dobijaniem uciekających, można tez ryzykować ataki na jego magów w bitwach armii. Ciekawe co dalej będzie :)
    Morzesz dorzucić wykresy sily dominium na mapie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s