Civilization V z dodatkiem Gods & Kings – recenzja

Gdy płaciłem za najnowszą Civilization sygnowaną nazwiskiem Sida Meiera, myślałem, że dostaję produkt AAA, 10/10 i w ogóle coś z najwyższej półki. Przecież tylu zachwyconych recenzentów nie może się mylić? Przeczytajcie i przekonajcie się, dlaczego już tak nie myślę.

Głównym i lansowanym przez twórców trybem multiplayer w Civ 5 są tury jednoczesne. Nie należy tego mylić z turami symultanicznymi tzw. „We Go”. Nie, w Civ 5 uparli się na to, by każda tura była mini RTS-em. Zręcznościówką, gdzie każdy lag i każde wyskakujące powiadomienie może uniemożliwić nam zareagowanie na to co dzieje się na froncie. Jednostki są ograniczone punktami ruchu, które mogą wykorzystać w danej turze, ale nie obowiązuje żadna ustalona kolejność ruchów, kto pierwszy kliknie – ten lepszy. W poprzedniej części było to tylko jako opcja, ale w tej części w trybie online jest to jedyny tryb tur.

Istnieje jeszcze Hot Seat, w którym tury są po staremu naprzemienne. Z założenia ten tryb ma umożliwiać kilku osobom grę na jednym komputerze. Ale zapisując grę i wysyłając zapis gry do kolejnego gracza można zrobić z tego PBEM. Powstał nawet serwis Giant Multiplayer Robot, który automatyzuje wysyłanie i odbieranie tur. I wszystko byłoby OK, gdyby nie to, że HotSeat posiada absurdalny błąd, który zauważyłem już po pierwszym uruchomieniu tego trybu, który mają też wszyscy inni gracze, a który z nieznanych powodów nie doczekał się jeszcze poprawki w żadnym z dotychczasowych patchy. Błąd ten polega na tym, że dźwięki powiadomień kolejnego gracza uruchamiają się zaraz po kliknięciu przycisku End Turn, gdy przed monitorem siedzi jeszcze poprzedni gracz. Przez to każdy może (a nawet musi, chyba że wyłączy dźwięk) podsłuchać czytane przez lektora cytaty dotyczące nowych technologii i inne charakterystyczne odgłosy z okazji wzrostu populacji miasta, zbudowania jednostki czy możliwości przyjęcia nowego ustroju.

Co zatem przyniósł nowy patch? Opcję Pittboss, ukrytą jako checkbox w ustawieniach zaawansowanych. Jest to tryb, który w czasie pokoju stosuje tury symultaniczne, zaś w czasie wojny tury lecą po kolei. Dodatkowo gracze mogą wyłączyć grę, a gdy przychodzi ich tura, dostaną powiadomienie na maila lub konto steam i mogą wrócić do gry, by zrobić turę. Brzmi jak idealne rozwiązanie. Niestety na razie użyteczność jest mocno ograniczona faktem, że jeden z graczy musi się poświęcić i wziąć rolę hosta, czyli uruchomić swoją grę i mieć ją włączoną. To uniemożliwia mu granie w Civilization V poza grą, którą hostuje. Ma to być ponoć poprawione, ale ja już mam dosyć czekania, bo już słyszałem takie obietnice producentów nie raz, zwłaszcza dotyczące poprawy trybu multiplayer. Pieniędzy mi nie oddadzą, więc może chociaż tą recenzją ostrzegę graczy liczących na turowy multiplayer w Civilization V.

Odnoszę wrażenie, że Firaxis, nie poprawiając bugów, ma mnie jako gracza i klienta gdzieś.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s