CMBB – drugi duel, część 2

Link do pierwszej części

W życiu stratega-bloggera mało jest rzeczy bardziej niewdzięcznych od dokańczania porzuconego AAR-u. Poprzedni odcinek był ponad miesiąc temu, sama gra skończyła się jeszcze wcześniej i z głowy uleciały mi już szczegóły rozgrywki i zapał potrzebny do jej zrelacjonowania. Dobra, koniec marudzenia, trzeba zabrać się do roboty.

Akcja C.D.

Natarcie na południowym skrzydle zwolniło oczywiście. Stug wycofał się i moja piechota, schowana w pszenicy, miała przed sobą las, w którym mogła czaić się piechota wroga. Jedna z moich drużyn, ci którymi chciałem szturmować niemiecki pojazd pancerny, utknęła w niewielkim lasku, poza  zasięgiem dowódców. Stracili dwóch ludzi, ale nie spanikowali, kazałem więc im leżeć cicho. Później okazało się, że nawet potrafili stamtąd skutecznie likwidować jakąś piechotę wroga, która zbliżyła się do nich nieświadoma, że lasek nie był pusty.

Tak wyglądało pole walki w 20 turze. Kliknij, by powiększyć w nowej karcie. Tym razem użyłem moda graficznego własnej roboty, przez co kolory lepiej oddają wysokości terenu.

Już tłumaczę sytuację na zdjęciu.

Zanim wyjechałem swoim czołgiem, by stoczyć zwycięski pojedynek ze Stugiem (wynik walki 1 na 1 między tymi pojazdami był łatwy do przewidzenia) przewiozłem jeepem moździerz do dowódcy, który widział działo na tyłach przeciwnika (albo jego okolice, już nie pamiętam dokładnie czy nie użyłem tam komendy area fire). Chciałem zniszczyć to działo, nie widziałem dokładnie jego kalibru i wolałem nie ryzykować podjechania pod nie swoim czołgiem. Moździerz, jako kontra na działo, to jedna z klasycznych taktyk w tej grze.

W lasku przeciwnik stawił duży opór, chociaż miałem dużą przewagę liczebną. Straciłem tam sporo ludzi i chyba jeszcze więcej amunicji. Czołg, który miałem w pobliżu, nie był zbyt pomocny, bo nie miał za bardzo jak strzelać przez pole pszenicy do piechoty w głębi lasu, a żeby podjechać bliżej wolałem najpierw oczyścić lub chociaż sprawdzić przedpole własną piechotą. No a jak już oczyściłem lasek, to czołg nie był już potrzebny.

Przeciwnik cały czas trzymał flagi, ale postanowił też zdobyć moje wzgórze. To był wg mnie duży błąd. Jego żołnierze byli przyszpilani do ziemi, wystrzelałem w nich caly zapas amunicji odłamkowej z dział przeciwpancerych (mogłoby być jej więcej) a potem strzelałem nawet z przeciwpancernej. Do tego ciążki karabin maszynowy Maxima i zwykła piechota. Byłem nawet gotowy ustąpić i wycofać się w zorganizowany sposób trochę na tyły, a potem południowym szlakiem (wg mapy lewa strona) w ślad za moimi nacierającymi siłami. Przeciwnik zdobyłby wzgórze, a ja za to wzmocniłbym swój atak. Ale nie musiałem tego robić. Natarcie Niemców to była klęska. Zresztą, gdy już natarcie osłabło, to i tak część obrońców wzgórza posłałem na ten szlak (był osłonięty, dlatego w ogóle tamtędy atakowałem), ale nie zdążyłem zrobić z nich użytku.

W 30. turze miałem zajęty lasek, z którego mogłem strzelać i w którym mogłem przygotować się do kolejnej fazy ataku na okolice flag. Mój czołg podjeżdżał w stronę centrum mapy i prowadził ogień do jakichś niedobitków nie mających osłony. Wtedy wróg skapitulował. Już bez mgły wojny mogłem zobaczyć, że jego piechota poniosła ciężkie straty, szczególnie w drużynach dowódców, co jest bardzo bolesne i właściwie paraliżuje całe plutony.

Podsumowanie

Moim skromnym zdaniem przeciwnik popełnił wiele błędów. Błędem strategicznym było atakowanie mojego wzgórza piechotą przez otwarty teren. Zamiast tego piechota ta mogła bronić jego lewej flanki (południowej), bo tam szedł mój główny atak i tam miałem najtrudniej, nawet gdy miał tam niewiele obrońców. Być może nie zdawał sobie sprawy z tego, że właśnie tamtędy idzie mój atak i tam idzie mój ciężki czołg. A może wiedział i myślał, że zostawiłem wzgórze słabiej bronione? Nie wiem jakim cudem stracił swoich dowódców, na pewno mógł trzymać ich bardziej osłoniętych. Może to wpływ poprzedniej wygranej, odniesionej właśnie tak trochę na „hurra!” piechotą? Ale wtedy warunki bitwy były całkowicie inne.

2 thoughts on “CMBB – drugi duel, część 2”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s